O toruńskiej Białej Damie

 

     Jedna z zapomnianych toruńskich legend – mroczna i tajemnicza, przeznaczona tylko dla najdzielniejszych! To opowieść o kobiecie, zmarłej i ożywionej zarazem, którą – co niezwykłe – ze ścieżki umarłych zawróciła … ludzka niegodziwość!

 

Wielka żałoba zapanowała w jednym z toruńskich domów. Jego właściciel, zamożny i szanowany kupiec toruński, mimo posiadanych bogactw, nie zdołał bowiem ocalić od śmiertelnej choroby największego ze swoich skarbów – umiłowanej żony.

Ukochana przedwcześnie odeszła i choć nie było końca pełnym tęsknoty lamentom, należało ją już pożegnać, wyprawiając w ostatnią, ziemiańską podróż.

 

Obyczaj ówczesny nakazywał, że zmarłych chowano w podziemiach kościoła tej parafii, do której przynależeli za życia.

Z tego też powodu w noc przed planowanym pogrzebem ciało kobiety spoczęło na katafalku w prezbiterium katedry św. Janów w Toruniu. Kupiec nie szczędził przy tym pieniędzy, by przyozdobić ciało swojej żony najwspanialszymi klejnotami.

 

Błyskotki te przeokrutnie jednak nęciły swym blaskiem, wabiąc w ten sposób co bardziej chciwe spojrzenia. Nic więc dziwnego, że świętokradczej pokusie uległ wreszcie jeden ze śmiertelników, którym jak się później okazało był, zapomniany już dziś z imienia, zakrystian katedralny.

 

Krótko po północy powędrować miał kościelny do trumny, wiedziony pokusą bezcennego, a łatwego łupu. Zdziwił się jednak, gdy nabrzmiałe palce zmarłej nie chciały oddać mu klejnotów. Gdy więc upatrzył sobie najokazalszy z pierścieni rozgniewany wgryźć się postanowił w paluch, by tak świecidełko pozyskać!

 

Wtedy to zdarzyło się coś niezwykłego, bo oto kobieta przebudziła się nagle, wydając z siebie przeraźliwy krzyk! I nim kościelny resztkę swoich zmysłów zdążył postradać wybiegła ze świątyni. Powędrowała następnie ulicami Starego Miasta Torunia przyodziana w białą, pośmiertną szatę …

 

Jak wyglądało spotkanie ,,Białej Damy” z mężem, tego nie wiemy. Legendarne księgi podają jednak, że w niedługim czasie kupiec postanowić upamiętnić owo wydarzenie, zlecając wykonanie popiersia ukochanej.

 

Odtąd zdobić ono miało ich dom, przemianowany wówczas na kamienicę „Pod Białą Damą”.


Z   O   B   A   C   Z     T   A   K   Ż   E

        

Pozostając na stronie, zgadzasz się na używanie plików cookies. Szczegóły

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close